Na ryby

lipca 31, 2017

Kiedy byłam dzieckiem tata bardzo często zabierał mnie i młodszego brata  na ryby 🐟  bo co może być piękniejszego niż zaszczepienie swojej pasji swoim dzieciom.😊 
Kilka wypadów z tatą sprawiło,że poczułam smykałkę do wędkowania. 🐟 😊
Dla jednych siedzenie nad wodą i przyglądanie się na spławik jest nudne, ale dla nas zawsze było to ciekawe. Wędkarstwo daje dużo możliwości. Mnie osobiście ono  relaksuje! Podziwiam piękną przyrodę, aktywnie wypoczywam na świeżym powietrzu, rozwijam strategiczne myślenie i precyzję działania, a jeszcze jak się uda złapać jakąś fajną sztukę nawet gdy jest ona mała to jest mega wielka radość i niesamowita adrenalina. 😊 Mój mąż również jest zapalonym wędkarzem. Przez okres budowy nie miał czasu aby pojechać na ryby, ale teraz nareszcie sobie to odbija. Raz pewnej niedzieli wybraliśmy się we czworo nad staw: ja, Maja, mąż i mój tata. Na początku myślałam, że dla mojego dziecka będzie się nudzić, ale widziałam po niej jak i ona powoli zaczęła to chłonąć. Siedziała, zakładała robaki, patrzyła na spławik, podziwiała przyrodę. Bardzo jej się podobało więc może kiedyś i ona dołączy do rodzinnego grona wędkarzy bo wędkarstwo to wspaniałe hobby, a jeszcze lepsze jest gdy dzieli się ze z bliskimi osobami.  🐟 😊 

A Wy wędkujecie? 😊

Pozdrawiam
Młoda Mama












You Might Also Like

22 komentarze

  1. Uwielbiam jedździć z tata na ryby. Tez w dzieciństwie byłam brana nad wodę i zostały mi dobre wspomnienia ♥️
    Infinita-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wspomnienia są bardzo cenne. :)

      Usuń
  2. Fajnie, że macie taką wspólną pasję, a do tego zapowiada się, że dołączy s do Was Córcia. My lubimy łowy fotograficzne i czekamy aż dołączy do nas Synek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie by było, ale czas pokaże czy tak się stanie.

      Usuń
  3. Ja z moją drugą lepszą połówką jeżdżę na ryby jedynie co mnie męczy to wstawanie w nocy żeby dojechać i zająć dobre miejsce :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstawanie w nocy jest faktycznie męczące, ale wiesz dobre miejsce oznacza dobre łupy. ;)

      Usuń
  4. Dla mnie to czarna magia - mój Tata ryb nie łowił, Mąż również tego nie robi :)
    Tata za to zaraził mnie inną pasją - swoją pracą i hobby jednocześnie i chociaż nie robię tego co robił Tata to przejęłam pewne nawyki : plan, tablica/deska, ołówek ;)
    Żeby rozjaśnić to napiszę, że mój Tata był technologiem konstruktorem i pamiętam go z ołówkami nad deską kreślarską - to dla mnie bardzo miłe wspomnienia, a mi zostało/przejęłam po nim planowanie, no i...czasami ten ołówek wsunięty w kącik ust ;)
    Jak już zaczęłam się tak uzewnętrzniać to dodam jeszcze pewną anegdotkę z dzieciństwa :)
    Na lekcji matematyki, bodajże czwarta klasa podstawówki, Pani zapytała o coś ( nie pamiętam już o co, ale miała być to ciekawostka dla klasy ), a ja bez zgłaszania się udzieliłam odpowiedzi. Dostałam za to ochrzan i padło pytanie kto mi to powiedział, odpowiedziałam, że Tata, a nauczycielka zapytała bardzo ironicznie : a kimże Twój tata jest?!
    Wstałam i dumna z siebie, a jeszcze bardziej z mojego Taty powiedziałam : mój Tata to magister inżynier główny konstruktor i technolog w zakładzie Ponar Remo ( to był największy zakład w miejscowości, w której mieszkaliśmy, jedyny w województwie wówczas bydgoskim i jeden z niewielu takich w Polsce ). Jejku...jaka ja byłam dumna wtedy, paw przy mnie to pikuś :D
    Kurcze, ale sobie powspominałam, ale w okolicach czterdziestki to już się zdarza coraz częściej :) Czyżby starość? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby każde dziecko było tak dumne ze swojego taty. :)
      Nie, jaka starość. Wspomnienia są najcenniejszą pamiątką jaką człowiek posiada. :)

      Usuń
  5. Nie wędkuję, nigdy jeszcze tego nie robiłam, ale przypuszczam, że prędzej sobie bym tym sprzętem krzywdę zrobiła, niż jakąś rybę złapała :D

    Pozdrawiam, Tak Po Prostu BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój tata był zapalonym wędkarzem. Kilka razy wybrałam się z nim na ryby, ale umierałam z nudów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wędkarstwo nie jest dla Ciebie :)

      Usuń
  7. To niesamowite, że dziecko się w to wciągnęło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wędkowanie w takiej pięknej okolicy to musi być sama przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wędkowałam z dziadkiem całe swoje dzieciństwo! Uwielbiałam to i bardzo miło wspominam te chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój tata zapalonym wędkarzem nie był ale czasem siadał nad naszym stawem na godzinkę albo zarzucał i coś obok robił. Mnie to jakoś nie kręci i po dłuższej chwili nudzi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam cierpliwości do łowienia ryb ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. O rety! Zazdraszczam tak baaardzo! Super :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie łowiłam :) Ale to fajne jak się dzieciom pokazuje przeróżne rzeczy. Nawet jakby im się to nie spodobało to będą miały okazje zobaczyć jak to jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O nie łowienie ryb to nie dla mnie. Za to mój mąż uwielbia łowić ryby i powtarza, że jak syn podrośnie to zarazi go swoją pasją :)

    OdpowiedzUsuń

Archiwum X

Obserwatorzy

Like us on Facebook

Google+ Followers